W artykule postaram się (nie unikając uproszczeń) wskazać na co zwracać uwagę przy wyborze pierwszego wzmacniacza lampowego tak by uniknąć niespodzianek, niepotrzebnych nerwów i rozczarowania. Jesteśmy przyzwyczajeni do prostoty użytkowania wzmacniaczy tranzystorowych – włączamy power i gra muzyka. Użytkowanie wzmacniacza lampowego to trochę jak przesiadka z łodzi motorowej na jacht żaglowy. No może nie aż tak ale faktem jest, że musimy lepiej rozumieć jak działa nasz sprzęt aby nie uszkodzić naszego systemu.
Kolumny
Zacznę od końca - kolumn głośnikowych. Kolumny muszą charakteryzować się odpowiednią skutecznością. Dlaczego? Większość wzmacniaczy lampowych ma niewielką, jak na dzisiejsze standardy, moc. W przypadku układów Push-Pull (cztery lub więcej lamp mocy, co najmniej po dwie na kanał) zazwyczaj zobaczymy 30 - 50W choć zdarza się i 100W. Przeciętny wzmacniacz Single-Ended (dwie lampy mocy – po jednej na kanał) oferuje nawet dużo mniej - moc na poziomie 8 – 12W.
Skuteczność kolumn wyrażana jest w dB i mówi nam o tym jak głośno kolumna zagra. W przypadku układów Push-Pull - od 87 dB w zasadzie nie powinno być problemów jednak jeśli planujemy wzmacniacz Single-Ended to musimy upewnić się, że kolumny mają skuteczność rzędu 90 dB lub więcej. Warto pamiętać o tym, że nie są to sztywne granice. Zawsze warto się upewnić i posłuchać a przynajmniej nas zapytać. W audio liczby to nie wszystko...
Dostępność i cena lamp
Lampy elektronowe to materiał eksploatacyjny, co oznacza, że trzeba będzie je po jakimś czasie wymienić. Dobre lampy wytrzymają kilka tysięcy godzin grania – w praktyce nawet kilka lat – jednak trzeba wziąć pod uwagę cenę oraz dostępność. Nie ma sensu, przynajmniej na początku inwestować we wzmacniacz wymagający egzotycznych lub nieprodukowanych od dziesięcioleci lamp. Najlepiej skupić się na konstrukcjach wykorzystujących popularne EL34, KT88 czy 300B. Kwestia dobierania lamp pojawia się regularnie więc warto to wyjaśnić. – w przypadku Push-Pull lampy muszą być dobrane parametrami (na kanał) – to wymóg prawidłowej pracy samego układu.
Obsługa
Aby korzystać ze wzmacniacza lampowego nie trzeba kończyć politechniki ale kilka rzeczy trzeba wziąć pod uwagę. Przede wszystkim regulacja tzw. „prądu spoczynkowego lamp mocy” – czyli BIAS-u. Z reguły jest to prosta czynność wykonywana w zasadzie jedynie przy wymianie lamp. Sprowadza się do pomiaru napięcia pomiędzy dwoma punktami (dostępnymi na obudowie wzmacniacza) i ustawienia odpowiedniej wartości małym potencjometrem. Do pomiaru potrzebujemy miernika (multimetr) O ile jest to czynność bardzo ważna dla żywotności lamp o tyle w zasadzie bezpieczna (ryzyko poparzenia). Część wzmacniaczy (np. MS-20L) ma tak zwany Auto-bias – wzmacniacz sam dba o odpowiednie parametry, nie musimy nic robić. Pamiętajmy też o tym, że lampy nie lubią częstego włączania i wyłączania oraz nie zapominajmy, by po włączeniu wzmacniacza, dać im 5-10 minut do osiągnięcia optymalnej temperatury.
Bezpieczeństwo
Lampy świecą, są bardzo gorące i są ze szkła. Dla małych dzieci świecąca, szklana bańka to bardzo atrakcyjny przedmiot. Praktycznie wszystkie wzmacniacze w naszej ofercie mają w komplecie klatki ochronne zapewniające z jednej strony wentylację a z drugiej chroniące przed poparzeniem.